Zapach korzennych przypraw, cisza pełna skupienia i feeria naturalnych barw – tak w skrócie można opisać nasze ostatnie warsztaty. Tym razem na warsztat (i na talerz!) wzięliśmy piernikowe mandale.
Naszym płótnem były okrągłe, pachnące pierniki, a farbami... dary natury. Zamiast tradycyjnego lukru, postawiliśmy na naturę. Wspólnie przygotowaliśmy aksamitną, słodką pastę z daktyli, która stała się naszym „magicznym spoiwem”. To właśnie ona trzymała w ryzach każdą, nawet najmniejszą kropkę sezamu czy maku.
Sztuka cierpliwości
Tworzenie mandali to proces, który wymaga nie lada precyzji. Aby każda kompozycja była perfekcyjna, nasi mali artyści używali pęset. Widok dzieci w pełnym skupieniu układających płatki kokosa, pestki dyni czy liofilizowane owoce był niesamowity.
Nowe odkrycia smakowe
Warsztaty były też okazją do kulinarnych podróży. Niektóre ziarna, jak jagody goji czy słonecznik, okazały się dla części uczestników zupełną nowością. Radość z odkrywania nowych smaków, które sami chwilę wcześniej „wyczarowali” na swoich piernikach, była bezcenna.
Każda praca była inna, unikalna i odzwierciedlała charakter swojego twórcy. To była prawdziwa lekcja uważności i estetyki, którą na koniec... można było ze smakiem zjeść!
Zobacz też wpis na profilu GCK Dobroszyce:
Podziękowania
Na koniec chciałabym skierować ciepłe słowa w stronę gospodarzy naszego spotkania. Warsztaty odbyły się w klimatycznej, pełnej inspiracji sali bibliotecznej Gminnego Centrum Kultury im. Anny Sojko. Trudno o lepsze miejsce do tworzenia mandali niż przestrzeń przesiąknięta zapachem książek i dobrą energią!
Ogromne podziękowania należą się Dyrekcji GCK w Dobroszycach za zaproszenie oraz za ich niesamowitą czujność i oko do detali. To właśnie dzięki ich uprzejmości i zaangażowaniu możemy cieszyć się tą piękną fotorelacją.
Dziękuję za tak sprawne uwiecznienie tych wszystkich chwil pełnych skupienia i radości!







