Czasami wystarczy kawałek płótna, kolorowa włóczka i odpowiednie towarzystwo, aby zwykłe popołudnie zamieniło się w małe święto tworzenia.
Ostatnie warsztaty punch needle, które miałam przyjemność poprowadzić, były dokładnie takie – pełne uśmiechu, inspirujących rozmów i, co najważniejsze, radosnej twórczości!
Czym właściwie jest punch needle?
Dla tych z Was, które jeszcze nie znają tej techniki – to rodzaj „haftu pętelkowego”. Za pomocą specjalnej igły „dziubie się” wełną w materiale, tworząc miękkie, wypukłe wzory. To zajęcie ma w sobie coś z medytacji. Rytmiczne ruchy igły pozwalają wyciszyć głowę, a miękkość włóczki pod palcami działa niesamowicie kojąco.
Relaks zaszyty w pętelkach
Gdybym miała opisać to spotkanie jednym słowem, byłoby to: energetycznie! Sala wypełniła się kolorami, a każda z uczestniczek wniosła swoją unikalną wizję. Było mnóstwo śmiechu, wzajemnego wspierania się przy pierwszych pętelkach i tej cudownej satysfakcji, gdy spod igły zaczyna wyłaniać się gotowy kształt.
Zerknijcie na krótką relację z tego dnia – te uśmiechy mówią same za siebie!
Sztuka dla zdrowia (i głowy)
Jako dietetyk często przypominam, że nasze zdrowie to nie tylko liczby na talerzu, ale przede wszystkim to, jak dbamy o swoje samopoczucie.
DIY i rękodzieło to dla mnie forma „diety dla duszy” – chwila, w której czas zwalnia, a my możemy skupić się na czymś namacalnym i pięknym.
Cieszę się, że mogłam podzielić się tą pasją z grupą tak wspaniałych kobiet. Każdy taki warsztat to dla mnie dowód na to, że w codziennym pędzie bardzo potrzebujemy takich wspólnych, twórczych przystanków.
W tym miejscu chciałabym skierować ogromne podziękowania do Gminnego Centrum Kultury im. Anny Sojko. Dziękuję za zaufanie i udostępnienie pięknej przestrzeni, w której mogłyśmy w spokoju tworzyć. To dzięki Waszej gościnności i profesjonalnemu przygotowaniu (również tej wspaniałej relacji zdjęciowej!) to spotkanie było tak udane. Współpraca z takim miejscem to dla mnie czysta przyjemność!
